Podział majątku konkubentów trudniejszy niż podział majątku małżonków

Wspólność majątkowa zdefiniowana w polskim kodeksie rodzinnym i opiekuńczym dotyczy wyłącznie osób pozostających w związku małżeńskim. To samo dotyczy małżeńskich umów majątkowych. Niestety, te przepisy nie obejmują osób żyjących w związkach nieformalnych czy partnerskich.

Oczywiście, konkubenci mogą nabywać na współwłasność (ułamkową) najróżniejsze rzeczy i prawa majątkowe. Nie ma więc przeszkód, żeby partnerzy kupili na współwłasność mieszkanie. 

Tylko że tu pojawia się problem zabezpieczenia tego majątku na przyszłość. Bo partnerzy żyjący w związkach nieformalnych,

PO PIERWSZE nie dziedziczą po sobie z automatu!

PO DRUGIE często nie mogą udowodnić, kto i co kupował w ramach wspólnego pożycia!

Rozliczenie majątkowe konkubinatu wcale nie jest łatwiejsze niż podział majątku dorobkowego małżonków. Po wieloletnim konkubinacie zawsze zostaje pewien majątek do rozliczenia – czasem nakłady na remont domu, czasem wręcz zakup wspólnego domu, wspólna spłata kredytu partnera, zakup samochodu itp. 

Z jednej strony wydawać by się mogło, że wszystko łatwo udowodnić, ale tak faktycznie nie jest. Żyliście wspólnie, czasem po prostu wzajemnie sobie pomagaliście, nie ma faktur, rachunków, świadków….

Kwestia rozliczeń majątkowych po ustaniu trwałego związku faktycznego nie została uregulowana w ustawie. Przepisów zawartych w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym dotyczących stosunków majątkowych małżeńskich, w tym rozliczeń następujących po ustaniu wspólności, nie można zastosować do rozliczeń po ustaniu konkubinatu. Można dochodzić swoich roszczeń na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. 

Istnieje również możliwość odzyskania podarowanych w trakcie trwania nieformalnego związku pieniędzy i przedmiotów wartościowych. Partner musi jednak udowodnić, że druga osoba dawała mu podstawy do stwierdzenia, iż związek będzie trwał dłużej. 

Ważne!

Pamiętać należy, że rozliczenia w szczególności nakładów dokonuje się według cen majątku z chwili podziału – nie podlegają one jednak zwrotowi w pełnym zakresie. Należy uwzględnić ich zużycie, pomniejszyć o amortyzację w czasie konkubinatu.

Ważne jest też to, że wszelkie wsparcie finansowe dla partnera nie podlega waloryzacji – zatem nie można urealniać ich wartości w kontekście upływu lat.

Nie ma również podstaw, by w rozliczeniach byłych konkubentów uwzględniać korzyści, jakie konkubent i jego dzieci uzyskały z tego powodu, że mieszkały w domu drugiego konkubenta, gdyż są to zwykłe świadczenia wynikające z natury konkubinatu. TEGO NIE DA SIĘ ROZLICZYĆ! 

Decydując się na proces sądowy, trzeba uzbroić się w cierpliwość i wyposażyć w gruby portfel. Pamiętajmy, że trzeba mieć dowody, świadków, biegłych i adwokatów.

Proces trwa, kosztuje dużo pieniędzy i pozbawia czasem po prostu chęci do życia. 
Czy nie lepiej skorzystać z pomocy mediatora? Bez adwokatów, sądów i biegłych? Bezstronna osoba, jaką jest mediator sądowy, pomoże Wam rozwiązać spór w oparciu o obowiązujące przepisy, a przygotowana ugoda zatwierdzona przez sąd, zastąpi długotrwały i wyczerpujący proces.

Jakie są koszty procesu?

1. Opłata sądowa od takiego roszczenia (pamiętajmy, że nie jest to roszczenie o podział majątku dorobkowego małżonków) wynosi 5% wartości sporu
2. zapłata zaliczek na dojazdy świadków oraz opinie biegłych. Koszty świadków to zazwyczaj ok. 50 zł za dojazd danej osoby. 
3. Koszt opinii biegłych to od 800 zł do nawet kilku tysięcy, gdy wyceniane będzie przedsiębiorstwo. 
4. Koszty pełnomocnika, przy założeniu, roszczenia o zapłatę miliona złotych – to kwota od 7 200 + 23% VAT do jej SZEŚCIOKROTNOŚCI. 
5. Pełnomocnik może sobie zastrzec premię za efekt, np. 5% od zasądzonej kwoty.

Przelicz teraz ile będzie Cię kosztować proces??!! Bardzo dużo! 

A co będzie jeśli nie uzyskasz tyle ile było zaplanowane? Czy nie lepiej skorzystać z pomocy mediatora i podzielić majątek ułamkową część tej kwoty, w dodatku płaconą po połowie przez strony sporu?

Możesz zaoszczędzisz czas, pieniądze i nerwy! To Ty decydujesz jak będzie wyglądało i ile będzie kosztowało rozwiązanie tego sporu! 

Wielokrotnie słyszę: „to się nie uda”, „ona nie zechce oddać …”, „on nie podzieli się majątkiem”… A jednak się udaje 

🙂 jak sądzicie dlaczego? Bo mediator podchodzi do sporu bez emocji i osobistego zaangażowania. To pozwala mi na spokojne cytowanie przepisów i faktów oraz na dawanie przestrzeni do wypowiedzi. Obie strony przecież uważają, że prawo jest po ich stronie, a moim zadaniem jest znaleźć „środek” sporu i doprowadzenie do porozumienia, z uwzględnieniem oczekiwań stron. 

Warto mediować 

Dodaj komentarz