Najczęstszymi technikami stosowanymi przez sprawców przemocy, nie tylko tej domowej, wobec ofiar, obojga płci, są – izolacja, poniżanie i degradacja, pobłażliwość w wersji premium, wymuszanie drobnych przysług i wszechmoc. 

Izolacja, to nic innego jak monopolizacja uwagi, stwarzająca idealne warunki dla sprawcy do rozpoczęcia procesu „prania mózgu”. Polega na stopniowym pozbawianiu ofiary towarzystwa, odcinanie od znajomych, bliskich, przyjaciół, z którymi ofiara przestaje się rozumieć i komunikować, dzięki manipulacji partnera. Zniechęcanie do wszelkich aktywności w gronie innych ludzi (np. zajęcia jogi, fitness czy edukacja). Eliminowanie jakichkolwiek sytuacji, które pozwoliłyby mieć ofierze kontakt z rzeczywistością

Pojawia się krytyka, przeinaczanie słów, wzbudzanie poczucia nieszczerych intencji znajomych, zniechęcając do utrzymywania relacji, zwłaszcza z bliskimi. Zaczyna zachowywać się krytycznie czy wręcz obraźliwie wobec rodziny, przyjaciół i znajomych ofiary. W efekcie albo sami unikają kontaktów z ofiarą, albo ona przestaje spotykać się z nimi w towarzystwie partnera, najczęściej w obawie przed kolejną nieprzyjemną wymianą zdań i wstydem.

Praca zawodowa czy też działalność społeczna ofiary są traktowane przez sprawcę jako przejaw zaniedbywania partnera lub rodziny. Często zdarza się, że nakłania do rezygnacji z kariery zawodowej, uzależniając finansowo od siebie. A niekiedy wywiera presję na partnerze, by oszczędności przeniesione zostały na jego rachunek albo zainwestowane we wspólne dobra.

Z zawziętością i stoicką cierpliwością potrafi codziennie, w przeróżny sposób śledzić i kontrolować ofiarę, monitorować korespondencję, smsy, połączenia, maile, podsłuchiwać jej rozmowy, przeglądać rzeczy osobiste, nie tylko w szafie czy w portfelu, rachunki, zakupy i wydatki. Kontroluje także sprawdzając, czy ofiara pojechała tam, dokąd miała pojechać, o ile w ogóle było na to przyzwolenie, ile czasu tam spędziła i z kim itd.

Oprawca zastrasza, grozi przemocą fizyczną, jeśli ofiara będzie nadal utrzymywać kontakty z innymi ludźmi wbrew jego woli. Jeśli pozwala jej spotykać się z innymi osobami, nie wolno jej mówić o tym, co dzieje się w ich związku. W sytuacjach towarzyskich, o ile w ogóle mają miejsce, sprawca często wprawia swojego partnera w zakłopotanie, ośmiesza ją i upokarza. Kiedy ów partner czuje się urażony, co okazuje choćby gestem, zwraca jej uwagę, że jest przewrażliwiony, a on przecież żartował. Bywa niezręcznie na spotkaniach, nie tylko dla ofiary, dlatego może się zdarzyć tak, że i znajomi i osoba doznająca przemocy unikają kontaktów. Oprawca w relacji wówczas obarcza ofiarę winą za zerwanie relacji, wmawiając ofierze, że jest odpychająca, bezwartościowa, że ludzie nie chcą się z nią spotykać. W efekcie ofiara zamyka się jeszcze bardziej w sobie, ukrywając swoje uczucia, prawdę o swoim życiu. Ze strachu i wstydu. Rodzina, bliscy, odizolowani od ofiary, nie mają wiedzy, co się faktycznie dzieje w pozornie szczęśliwym związku.

Monopolizacja uwagi polega na tym, by zachowanie, poglądy, nastroje sprawcy były stałym punktem odniesienia przy podejmowaniu jakichkolwiek działań przez ofiarę. Sprawca często zmienia wymagania czy decyzje, tylko po to, by ofiara ciągle była skoncentrowana wyłącznie na nim i jego potrzebach. Ma to również związek z zawłaszczaniem czasu partnerki lub partnera, z żądaniem, by każda wolna chwila poświęcona była jemu, jego sprawom i wspólnemu domowi. Może to wydawać się szalenie romantyczne, szybko jednak przybiera niebezpieczną formułę, bowiem tylko on zaczyna decydować, z kim, kiedy i ile czasu może partner rozmawiać, czym się zajmować. Zachowania ofiary, decyzje podejmowane bez konsultacji z oprawcą, są dotkliwie karane wybuchami niekontrolowanej złości, odrzuceniem, przemocą fizyczną. W rezultacie ofiara próbuje niemal czytać w myślach sprawcy, przewidywać jego nieobliczalne reakcje i postępować w taki sposób, by unikać gniewu lub przynajmniej zapobiec jego intensyfikacji. Finalnie jedyną bliską osobą dla ofiary jest jej partner, co utrudnia wyjście z toksycznego związku.

Stosowanie gróźb ma na celu wywoływanie w partnerze strachu i uległości. Aby utrzymać kogoś w stanie ciągłego przerażenia, nie trzeba stosować siły fizycznej. Osoba używająca przemocy o wiele częściej grozi okaleczeniem, wyrządzeniem krzywdy komuś z bliskiej rodziny albo zniszczeniem reputacji, niż stosuje faktyczną przemoc fizyczną. Kreowanie atmosfery zagrożenia. Sprawca grozi również, że skompromituje ofiarę, ujawni znajomym szczegóły z ich intymnego pożycia, np. publikując w sieci zdjęcia. Zwykle zaczyna się od:  „Jeśli kiedykolwiek zrobisz…, to wiesz…”, „Zrób jak chcesz, ale pamiętaj, jakie będą tego konsekwencje…”, „Nie myśl nawet o …, bo …”. Komunikacja przybiera na sile, pojawiają się groźby przeciwko zdrowiu czy życiu ofiary, jej bliskich, przyjaciół, czy nawet zwierząt. Podnoszenie rąk, wyzwiska, latające talerze, patelnie czy smaganie kablem od żelazka, który chwyta w przypływie furii.

Niespodziewane, nieuzasadnione wybuchy złości stają się codziennością. Z czasem osoba stosująca przemoc nawet nie musi komentować swojej ofiary, gdyż ofiara jest w stanie ze spojrzenia, mimiki  sprawcy wyczytać. Wiele gróźb staje się faktem, ofiara nie jest w stanie przewidzieć, co rzeczywiście może się wydarzyć a co jest tylko zastraszeniem. Ofiara zmuszana jest do posłuszeństwa wobec żądań osoby stosującej przemoc. Groźby tkwią u podłoża szantażu emocjonalnego, który jest ogromną formą manipulacji, polegającą na tym, iż sprawca zapowiada ofierze, że ukarze ją, jeśli nie zrobi tego, czego on oczekuje a większa kara spotka, jeśli odważy się zrobić cokolwiek wbrew woli sprawcy. Szantażem emocjonalnym omotuje ofiarę zamykając w klatce. Sprawca wie, jak bardzo cenny dla ofiary jest związek z nim. Zna jej słabości i najgłębsze sekrety. Z premedytacją wykorzystuje wiedzę o ofierze, grożąc, by uzyskać jej uległość, poddaństwo.W efekcie szantażu osoba doświadczająca przemocy koncentruje się na potrzebach drugiej strony i podporządkowuje im własne. Ulega tym samym chwilowej iluzji bezpieczeństwa, jakie uzyskała, poddając się. Szantażysta nie pozwala jej dostrzec, jak nią manipuluje, odwołując się do lęku, poczucia obowiązku i poczucia winy.

Cdn.

Obserwuj i polub naszą stronę
error

Dodaj komentarz