Najbardziej interesujące w kontaktakch międzyludzkich jest to co pozaracjonalne, odległe od tzw. interesowności. Praktycyzm także przyczynił się do wyparcia pewnych form w relacjach międzyludzkich, wpłynął choćby na sposób ubierania się. Upodobniają się płcie i odbierają wdzięk zespolony z kobiecością, ale i atuty męskości.

Przemożna siła lansu, mody, dotycząca wszelkich przejawów życia i wartościowania doprowadziła do zaniku form, utrwalonych zwyczajów mocą tradycji. Do tego przyczyniły się, między innymi, ruchy feministyczne oraz niesprecyzowane pojęcie „człowieka nowoczesnego”, które jakoby ma nobilitować.

Weźmy zanikającą kokieterię w pozytywnym tego słowa znaczeniu, kokieterię w pięknym, klasycznym wydaniu. Nie jest ani ceniona ani rozwijana. Bywa dziś mylona z ekshibicjonizmem, pozami, zachowaniami wyrachowanymi czy wręcz wyuzdaniem, mającymi niewiele wspólnego z naturalną kokieterią, eterycznością, jaka była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ta estetyczna forma kontaktu stanowi swoistą grę, która nie wiąże się w sposób konieczny z podtekstem erotycznym. Kokieteria wymaga bezpośredniego, a nie na przykład internetowego, kontaktu z drugim człowiekiem. Wymaga wolnego czasu, atencji skierowanej nie na siebie, lecz na drugiego człowieka. Wymaga dbałości o siebie, o swój stan emocjonalny, nie tylko fizyczność i opakowanie.

Kokietować można wewnętrznym ciepłem, gestem, spojrzeniem, uśmiechem, sposobem poruszania, strojem. Wyraża się ona w sposobie bycia i wyglądzie. Wiąże się z estetyką, subtelnością, wysoką kulturą zewnętrzną i wewnętrzną. Wychodzi naprzeciw męskości ale i kobiecości.

Kokieteria zawiera w sobie magiczną moc nadawania piękna kontaktom międzyludzkim. U jej podłoża leży chęć zwrócenia uwagi na siebie ale także pragnienie, by atmosfera spotkania była nasycona wzajemnym zainteresowaniem. Kokieteria może być skierowana ku określonej osobie lub do otoczenia, przy czym w tym ostatnim przypadku bywa, że przekształca się w zachowanie manieryczne. 

Autentyczna, niewystudiowana kokieteria jest skierowana do kogoś. Przykładem bohaterki literackiej, odznaczającej się szczególną, jaskrawą nieco kokieterią jest Scarlett O’Hara z ponadczasowej powieści Przeminęło z wiatrem. Męskim odpowiednikiem z tej samej książki jest postać Rhett’a Butlera. Jakże wyraziste to postaci.

Kokieteria wprowadza stan swego rodzaju napięcia psychicznego, rodzaj niepokoju, który odświeża kontakt z drugim człowiekiem. Wyemancypowane współczesne kobiety wolą w swej większości nawiązywać kontakty z płcią przeciwną, pozbawione kokieterii. W związkach również kokieteria jest w odwrocie, czy wręcz w zaniku, rzadko dochodzi do głosu.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że kokieteria, podobnie jak flirt, działa ożywczo na uczucie miłości, wzmagając je. Wymaga to jednak wysiłku, by w związku, szczególnie w małżeństwie nie pojawiły się na głowie papiloty, szlafrok pani Dulskiej i przydeptane kapcie, w zachowaniu nadmiar zaborczości w stosunku do drugiej osoby albo oziębłość, narzekanie, krytycyzm czy roszczeniowość.Kokieteria mogłaby odświeżyć relację, wprowadzając element zaskoczenia, ożywienie związku, który przypomina wyświechtany schemat.

Kokieteria może razić, jeśli jest wystudiowana, sztuczna, gdy jest to powierzchowna forma zwrócenia na siebie uwagi. Niedoceniany estetyzm, subtelność, powinny być wszechobecne zarówno w naszym życiu jak i dochodzić do głosu w kontaktach z drugim człowiekiem. 

Obserwuj i polub naszą stronę
error

Dodaj komentarz