Stereotyp sprawia, że wierzymy, że zdradzają głównie mężczyźni. Tymczasem to mit! Prawda jest taka, że równie często zdradzają kobiety jak i mężczyźni. Szacuje się, że liczba mężczyzn, którzy zdradzają żony to około 60%. W przypadku kobiet odsetek wynosi 55%. 

Jaki jest powód, że mężczyzna zdradza?

Dlaczego mężczyzna zdradza? Przeważnie nie dlatego, że „nie układa mu się z żoną”…. Jednak jest to najpopularniejsze kłamstwo żonatych, w które niestety wciąż wierzą naiwne, spragnione uczuć panie. 

Mężczyzna zyskuje za to bardzo dużo! Potwierdzenie własnej atrakcyjności, ekscytujący seks, rozwijanie umiejętności seksualnych (każda kobieta reaguje inaczej), przerwanie monotonii swojego związku (nie tylko seksualnej, ale też emocjonalnej), ucieczkę od małżeńskich problemów, dowartościowanie w roli skutecznego zdobywcy, oraz pewność, że nie jest uzależniony od żadnej z kobiet w jego życiu. 

Jest panem siebie i swoich pragnień i realizuje się za wszelką cenę gdzie się da!! Oczywiście najczęstszym tłumaczeniem jest, że nie dostaje w domu tego czego oczekuje! Jednak tu warto postawić pytanie: czy kiedykolwiek mówił czego oczekuje?? Czy przeprowadził w tym aspekcie chociaż jedną dyskusję z partnerką? Czy próbował osiągnąć to czego chce ze swoją partnerką czy wolał obudować się murem tematów tabu i realizować się na zewnątrz?

Dlaczego zdradzają kobiety?

Co do kobiet, to statystyki nie są dla nich łaskawe. Przykładowy stereotyp mówi o tym, że główną przyczyną zdrady kobiet to emocjonalne wykluczenie lub uczucie zaniedbania przez partnera! 

Niestety drogie Panie to nie jest jedynie słuszna prawda! Zdradzacie również z powodu zemsty, ponieważ jest to Wasz sposób na odwet i poradzenie sobie z trudną życiową sytuacją. Do zdrady pcha Was nienawiść do innej kobiety, złość i poczucie, że też mogę, że nadal jestem piękna i atrakcyjna.

Romans z żonatym

Dlaczego kobiety decydują się na romans z żonatym? Bo lubią wyzwania i trudne zdobycze. Dowartościowują się, kiedy uda im się zdobyć trudno dostępnego samca. Bo lubią rywalizować. Walka o zajętego mężczyznę daje jej złudne poczucie, że to żona jest oszukiwana, a nie ona. Za takim zachowaniem kryje się niskie poczucie własnej wartości. Tylko sukcesy na polu rywalizacji z inną kobietą dają energię i satysfakcję.

Chętnie sięga po zajętego, bo boi się prawdziwej miłości, zaangażowania i bliskości. Im obiekt jest bardziej „nierealny” do usidlenia na stałe, tym wydaje się bardziej atrakcyjny – bo musi sobie dowieść, że jest atrakcyjna i że może mieć każdego, nawet tego zajętego. 

Jeśli ma swojego męża – rzadko wejdzie w romans z wolnym mężczyzną. Najczęściej jest to cudzy mąż – podnosi jej atrakcyjność a jednocześnie nie ma obawy, że będzie oczekiwać rozstania z jej mężem… Odejście od męża do kochanka rzadko się realizuje – zdrada, która służyła tylko zwiększeniu poczucia własnej atrakcyjności, nie jest kontynuowana. 

Postawiona w sytuacji konieczności podjęcia decyzji o odejściu od męża, wycofuje się przeważnie pod pretekstem opieki nad dzieckiem, spraw majątkowych itd. Tak kończą się fizyczne romanse ale nie oznacza to, że taka kobieta odpuszcza… Przecież jest biedna, bo musi żyć z tym despotą, żyje z nim wyłącznie dla dziecka!

Dopóki kochanka ma „gołębia na dachu”, zamiast „wróbla w garści”- nie musi zmierzyć się z prawdziwym życiem. Ma to taki skutek, że może żyć romantycznymi ideałami, które, jak to w bajkach, nigdy nie niosą ze sobą rozczarowań i porażek. Takie kobiety dostarczają sobie mocnych wrażeń, lubią łamać zakazy.

Przez romans z żonatym (a więc nieosiągalnym) podświadomie karzą się. W ten sposób udowadniają sobie, że nie są godne miłości. Dotyczy to kobiet odrzucanych w dzieciństwie przez ojców. Mają zakodowane, że zaufanie zawsze kończy się porażką, cierpieniem, lub poniżeniem.

Związki z mało realnymi do zdobycia obiektami są dla nich wygodnym sposobem przetrwania: jest mało prawdopodobne, że tacy mężczyźni będą wymagali od nich dojrzałej decyzji o wspólnym życiu, której tak bardzo się obawiają.

Romans bywa jak tabletka przeciwbólowa dla kobiet niepewnych swojej atrakcyjności, inteligencji, seksapilu; zagłusza samotność i na chwilę podnosi wiarę w siebie. 

Zdrada podnosi poczucie własnej wartości

Kto potrafi wyciągnąć wnioski ze swoich przygód i pragnień, ten nie musi zdradzać po raz drugi, ale są osoby, których cechy osobowości sprawiają, iż są bardziej skłonne do zdrad, nawet jeśli ich stałe związki są w miarę udane. Pozamałżeńskie relacje nawiązują osoby niepewne własnej wartości, wymagające ciągłej adoracji.

Niektórzy uważają, że zdradę należy za wszelką cenę zachować w sekrecie. Nie ma informacji = nie ma konsekwencji! Niestety, konsekwencje będą, nawet jeśli o romansie wiedzą tylko dwie zaangażowane w niego osoby. Bez względu na przyczyny i okoliczności, zawsze podczas skoku w bok w stałym związku umiera coś istotnego. 

Nawet jeśli partner nigdy nie dowie się prawdy, zdradzający oddzieli się od niego murem sekretu. Związek ma polegać na dzieleniu trosk i radości. Gdy pojawia się ktoś trzeci, rodzą się emocje, którymi podzielić się nie sposób, choć angażują dużą część życia psychicznego. 

Co ma zrobić osoba zdradzona?

Osoba zdradzona jest zaniepokojona, niepewna siebie, wszędzie widzi okazje partnera do zdrady, chce go kontrolować! Osoba wcześniej uwikłana w romans boryka się z poczuciem winy i paradoksalnie ze złością na partnera, że zdradę wypomina. 
Nie należy blokować tych emocji, tylko rozmawiać. 

Nie trzeba sobie od razu wybaczać. Najlepsze, co można zrobić, to zaangażować wszystkie siły w odbudowę więzi.

Choć związki oparte na zasadzie drugiej szansy nie są łatwe, mają perspektywy na przetrwanie i powrót do normalności. Drogą donikąd jest przenoszenie odpowiedzialności na drugą osobę. Partner, który zdradził, powinien wyjaśnić powody braku satysfakcji w małżeństwie! Powinien jednocześnie wziąć na siebie odpowiedzialność za zdradę. Nie można przepraszać i dodawać „bo ty”…. 

Nie ma się też co łudzić, że jedne przeprosiny wystarczą. 
Jak długo przekonywać partnera/kę, że warto znów zaufać? Do skutku, jeśli wam zależy  🙂

Polubcie ten wpis, bez względu na emocje jakie w Was wzbudza  🙂 zrozumiałe jest bowiem, że czytają go osoby będące po obu stronach tego opisu ….. tak przynajmniej statystycznie wynika z obliczeń  :). Polubienie lub udostępnienie pozwoli tym zdradzonym przeczytać i zrozumieć choć trochę przyczyny takiego stanu  🙂

Obserwuj i polub naszą stronę
error

Dodaj komentarz