Defensywność w komunikacji pojawia się w dwóch sytuacjach. Pierwsza wtedy, gdy ktoś czuje się atakowany częściej lub bardziej, niż jest w stanie znieść. Druga zaś, gdy osoba wybiera rolę ofiary, zwalniając siebie z odpowiedzialności w danej relacji. 

O ile w relacji rodzic – dziecko to rodzic jest stroną odpowiedzialną, o tyle w relacjach dorosłych, odpowiedzialność leży po obu stronach, innymi słowy każda strona ma wybór.

Sedno strategii defensywnej – ja jestem ok, ty nie jesteś ok, czyli – ty jesteś winny, ty masz problem. Objawia się to atakiem, narzekaniem, obwinianiem, tłumaczeniem, unikaniem. Lęk przed konfrontacją sprawia, że ludzie nerwowo chwytają się wszystkich opcji, co utrudnia rozwiązanie konfliktu, bo osoba skupia się na odcięciu siebie od problemu, tracąc wrażliwość na to, czego potrzebuje druga strona.

Odcięcie się jest rodzajem ucieczki, pojawia się w końcowej fazie relacji, kiedy ludzie czują się bombardowani krytyką, pogardą.

W związkach lub zespołach, gdzie komunikacja istnieje od dawna w toksycznej formule, ludzie wybierają nieangażowanie się, obojętność jako formę asekuracyjną. Tam, gdzie czują wrogość, na którą nie mają wpływu, stosują różne uniki – brak rozmowy, słuchanie jednym uchem, ignorowanie, brak odpowiedzi na pytania, uporczywe milczenie (obrażanie się), udawanie, że jest się zajętym, kompulsywne zajmowanie się czymś innym.

W ciele wycofanie objawia się usztywnieniem, unikaniem wzroku, postawą zamkniętą. Takie zachowania mogą być powodowane potrzebą ochrony siebie lub sprawowania kontroli, która też jest powodowana strachem. Gdy strategie stają się nawykowe, uniemożliwiają jakąkolwiek konfrontację.

Każdy z nas doświadczył toksyn komunikacyjnych. Tym bardziej więc, nauczeni doświadczeniem, obserwujmy siebie, wyłapujmy czy i jakie pojawiają się u nas, by móc świadomie z nich wychodzić. Obserwujmy i innych, nie pozwalając na manipulacje naszym kosztem. Stawiajmy bezpieczne granice, w trosce o siebie, dla swojego dobra i zdrowia przede wszystkim.

Obserwuj i polub naszą stronę
error

Dodaj komentarz